Jobs and job offers on Praca.pl
Wstęp
Podczas przeglądania ogłoszeń, nagle udało nam się trafić na jedną lub kilka propozycji, który wydają się być dla nas idealne. Jest tylko jedna przeszkoda. Postawione w ogłoszeniu wymagania są dużo wyższe niż nasze kwalifikacje. Stajemy przed poważnym dylematem. Z jednej strony wierzymy, że potrafimy sobie poradzić w danej pracy, z drugiej wiemy, że z naszej aplikacji będzie wynikało co innego. Pojawia się pokusa "podrasowania swoich umiejętności". Prawdą jest, że kłamstwo w życiorysie może być kuszące, zwłaszcza wtedy, kiedy weryfikacja naszych umiejętności nie daje nam szans na wymarzoną pracę. Czy rzeczywiście warto schować zasady etyczne do kieszeni i za wszelką cenę walczyć o pracę? Czy też może efekty naszych kłamstw przyniosą nam więcej szkody niż pożytku?
Dlaczego nie warto kłamać? - Historia skutków jednego kłamstwa
Należy mocno podkreślić, że kłamstwo nigdy nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza, że w przypadku życiorysu i rozmowy kwalifikacyjnej, z jednego "niewinnego" kłamstwa zrobi się kilka lub kilkadziesiąt, a w takiej sytuacji szansa, iż zostaniemy przyłapani na oszustwie dramatycznie wzrośnie. Dla przykładu skłamaliśmy co do naszego zakresu obowiązków. Wpisaliśmy tam elementy, o których w zasadzie nie mamy zielonego pojęcia, ale które pojawiły się w wymaganiach na interesujące nas prestiżowe z naszego punktu widzenia stanowisko. Dzięki temu "niewinnemu zabiegowi" dostaliśmy zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, gdzie nasz potencjalny pracodawca chce, byśmy opowiedzieli mu o swojej pracy; ale przecież my wiemy o tym tylko teoretycznie. Znowu więc uciekamy się do kłamstwa. Teraz już nie jednego, ale kilkunastu lub kilkudziesięciu. Przypuśćmy, że dostaliśmy pracę, co generalnie jest mało prawdopodobne, bo trudno jest swobodnie opowiadać o czymś o czym nie mamy pojęcia. W każdym razie kłamstwa w dalszym ciągu się mnożą. Okłamujemy kolegów z pracy, swojego szefa, a także klientów dla których pracujemy. Czy tego właśnie chcemy? Czy warto i jak długo uda nam się utrzymać na powierzchni?
Koniecznie trzeba podkreślić, że wymagania w ogłoszeniach wynikają z doświadczeń i potrzeb pracodawców. Oferta kłamcy, może wygrać na początku, ale kiedy okaże się, że nie umiemy robić tego, czego oczekiwał pracodawca, szybko pożegnamy się z pracą. Oczywiście jest to "optymistyczny" scenariusz, bo dróg do wykrycia kłamcy jest dużo więcej, już na wcześniejszych etapach rekrutacji.
Dlaczego nie warto kłamać? - W końcu Cię złapią.
Najprostszym uzasadnieniem, dla którego nie warto kłamać, jest możliwość bycia przyłapanym. Podczas rekrutacji wystarczy jeśli nasz potencjalny pracodawca zechce sprawdzić nasze świadectwa pracy, gdzie wpisane są dokładne daty oraz rodzaj wypowiedzenia. Kadry poproszą nas również o kopie dyplomów i świadectw, które dokumentują nasze wykształcenie i wyszkolenie. A nasz potencjalny pracodawca, może zechcieć, i robi to coraz częściej, zadzwonić do naszej wcześniejszej pracy i zapytać o opinię na temat naszej osoby. I nagle:
"Kierownik Kowalski? Jan Kowalski?, Tak pracował tutaj człowiek o tym nazwisku, ale na stanowisku asystenta".
Wszystkie marzenia pryskają wtedy jak bańka mydlana. Koniec historii, przegraliśmy. Albo taki scenariusz:
Sfałszowaliśmy wykształcenie dodając sobie tytuł magistra, dostaliśmy zaproszenie na rozmowę i nagle okazuje się, że specjalista ds rekrutacji studiował na tej samej uczelni, na tym samym kierunku tylko dwa lata wcześniej niż my. Ma prawo nas nie pamiętać, ale rozmowa schodzi na temat wykładowców.
?Kto Pana uczył Prawa na drugim roku?
Ha. Tego nie wiem, nie sprawdziłem?
Podobna sytuacja może się zdarzyć, już po przyjęciu do pracy, kiedy zapyta nas o to kolega po fachu. Świat jest mały, a ludzie rozmawiają na swój temat używając nazwisk i wielu innych nieprawdopodobnych czasem szczegółów. Kłamstwo, może wyjść w najbardziej niespodziewanym momencie. Czy warto narażać się na taki wstyd?
Przecież ja się na tym nie znam
Cała sytuacja nie musi się nawet skończyć dramatycznym zdemaskowaniem naszej osoby, oraz demonstracyjnym, na oczach wszystkich wydaleniem z roboty. Równie bolesne będzie dla nas zwykłe wypowiedzenia spowodowane nie wywiązywaniem się z obowiązków służbowych. Nie warto się oszukiwać, nawet najlepszy kłamca i oszust nie będzie w stanie udawać doświadczenia zawodowego. Mówiąc kolokwialnie, jak się czegoś nie umie to po prostu widać.
A potem zostaje już tylko ślepa uliczka
A więc w końcu nasze kłamstwo wyszło na jaw. Otrzymaliśmy wypowiedzenie, ulga, ale i strach co będzie dalej i jak znaleźć nową pracę. Kopniak od życia zabolał i zdecydowaliśmy, że już nigdy więcej nie będziemy "jechać" na kłamstwie. Z tym mocnym postanowieniem przystąpiliśmy do zmiany swojej aplikacji i stanęliśmy przed dylematem:
Przez swoje kłamstwa otrzymaliśmy pracę, w której udało nam się utrzymać przez 3-6 miesięcy. Czy zamieścić pracę otrzymaną w wyniku kłamstwa czy skłamać w swoim nowym "uczciwym" życiorysie nie mówiąc o tym błędzie ani słowa? Jeśli nie umieścimy naszej ostatniej "pracy", przerwa w życiorysie urośnie czasem do rozmiarów 1 roku. W jaki sposób ją wytłumaczymy? Znowu kłamiąc?
Dochodzimy do wniosku, że lepiej jest jednak dla nas, zamieścić ostatnią pracę. Wysyłamy swoje cv i dostajemy zaproszenie na rozmowę, na której pada pytanie, dlaczego już Pan tam nie pracuje? Albo co gorsza pytanie nie padnie, ale zostanie przeprowadzony wywiad jeśli chodzi o opinię o naszej osobie. Koniec marzeń.
Zakończenie
Kłamstwo kusi, papier zniesie wszystko, ale efekty takich działań mogą być opłakane, co zostało opisane w tym artykule. Zanim zdecydujemy się popełnić ten błąd, warto przemyśleć ile mamy do stracenia. Dobre imię łatwo jest stracić, odzyskać czasem nie sposób.
10.06.2006 - Zespół Praca.pl
CATEGORIES