Jobs and job offers on Praca.pl
Strój dla panów
Panowie na rozmowę kwalifikacyjną ubierają przeważnie garnitur. Jeśli praca nie wymaga
w ogóle stroju oficjalnego, wystarczą czyste spodnie, sportowa koszula i marynarka. Oczywiście – zasadą naczelną pozostaje schludność.
Garnitur może być dwu- lub trzyczęściowy. W pierwszym przypadku składa się z marynarki i spodni, w drugim dodatkowo mamy kamizelkę. Ta druga wersja jest uważana za nieco staromodną i mieszczańską, z drugiej zaś strony – za nazbyt oficjalną. Na pewno jednak kamizelka daje nam nieco ciepła zimą i pomaga zamaskować mankamenty figury. Tak czy inaczej – na spotkania służbowe na ogół pozostajemy wierni marynarce i spodniom.
W kolorystyce panowie mają mniejsze pole manewru niż panie. Przyjmuje się, że jeśli mężczyzna ma jedno ubranie do pracy, powinno być to ubranie szare. Możemy tu dopuścić jeszcze granat – choć łatwo tu trafić na odcień wywołujący skojarzenia z pocztą lub klubem jachtowym. Czarny garnitur dobrze pasuje na okazje wieczorowe oraz uroczystości, takie jak ślub czy pogrzeb. W niektórych firmach jest to również kolor zastrzeżony dla wyższej kadry kierowniczej. Brązowy możemy ewentualnie wykorzystać na półoficjalne lunche, nie używamy go nigdy wieczorem, zgodnie z zasadą „no brown after six” – czyli żadnych brązów po szóstej.
Ponieważ dobry garnitur to poważny wydatek, należy koniecznie wybrać go z rozwagą. Rozsądnie będzie postawić na jakość materiału i wykonania. Najlepsze ubrania szyte są z wełny, która absolutnie nie powinna się miąć. Można to sprawdzić, intensywnie ściskając w garści połę marynarki przez ok. 30 sekund. Po tym czasie materiał powinien być nienaganny. Drugą kwestią jest jakość odszycia. W markowej odzieży spotykamy na przykład ręcznie podszywany od spodu kołnierz. Krawiec wykańcza go, kładąc na kolanie – półokrągłym tak, jak kark. Jeśli to przeszycie wykona się na płasko, maszynowo, będzie się zdecydowanie gorzej układał. Mało kto wie o takich drobiazgach, jak fakt,
że kieszonka na wizytówki mieści 5 bilecików. Jest to spowodowane zasadą savoir vivre’u biznesowego, która mówi, że kiedy układamy listę gości na lunch, to każdy z nich może nie znać co najwyżej 5 osób. Stąd trzeba mieć właśnie tyle wizytówek dla nowych znajomych.
Pamiętajmy, że garnitur musi mieć właściwy rozmiar. Marynarka powinna mieć długość wyrażoną wzorem: wzrost mężczyzny minus 100 cm. Ramiona nie mogą być zbyt szerokie, ani zbyt wąskie. Zapięta marynarka nie powinna się opinać, ani marszczyć, kiedy przeniesie się ręce do przodu. Warto wspomnieć, że najczęściej spotykamy marynarki zapinane na trzy guziki – wtedy ten na samym dole pozostawiamy rozpięty. Zapięcie na dwa guziki nie nadaje się dla panów chcących ukryć brzuszek.
Pod marynarkę zakładamy koszulę, koniecznie z długim rękawem. Noszenie krótkich rękawów w takich sytuacjach jest wymysłem młodego polskiego biznesu i zdecydowanie jest niepożądane. Mankiety koszuli powinny być widoczne spod rękawów marynarki – jeśli jest to mankiet pojedynczy, widać go na ok. 0,5 cm, natomiast, bardziej elegancki, podwójny – na 1- 1,5 cm, kiedy zegniemy rękę w łokciu. Mankiety zapinane są bądź na guziki (pojedyncze) bądź na spinki (podwójne). Spinki powinny być skromne i eleganckie. Mogą tworzyć komplet ze spinką do krawata – o ile w ogóle musimy jej używać. Najbardziej cenione są koszule w 100% bawełniane – czyli popelinowe. Na co dzień na ogół używamy takich ze sztuczną domieszką – do 40 %. Wybieramy kolory pastelowe lub prążki (o ile marynarka jest gładką) – te białe pozostawiamy na uroczyste okazje. Niektórzy styliści nakazują również założenie pod koszulę podkoszulka – zwłaszcza w ciepłe dni. Chroni to przed wystąpieniem na koszuli nieestetycznych plam potu.
Z kołnierzyków najczęściej spotykany jest tzw. kent, w którym różki są rozchylone pod kątem 90 stopni. Koszule ze sportowym, tzw. amerykańskim kołnierzykiem, w którym różki są przypięte małymi guziczkami do koszuli, nie wymagają krawata. Natomiast szeroko rozstawione różki kołnierzyka włoskiego dają możliwość zawiązania większego węzła i użycia grubszej tkaniny.
Dobry krawat to krawat jedwabny, szyty ręcznie. Kroi się go ze skosu materiału, dlatego przeszycie maszynowe ściąga materiał i powoduje, że krawat może się skręcać. Usztywniony jest – w wersji klasycznej – ścinkami wełnianymi. Oczywiście w codziennym użyciu zdecydowanie częściej są krawaty z tkanin syntetycznych. Nie zmienia to faktu, że również takich nie pierzemy w pralce a po zdjęciu zawsze rozwiązujemy węzeł. Krawat dobrze zawiązany sięga do linii paska w spodniach. Jego węższy koniec wkładamy w szlufkę na spodniej stronie części szerszej – nie zaś pod koszulę między guzikami ani do spodni. Wzór krawata wybiera każdy z panów sam – może dzięki temu dać wyraz swojej osobowości. Należy jednak pamiętać, żeby starać się nie mieszać w stroju kratek (np. na koszuli) z paskami (np. w krawacie).
Spodnie nie mogą być zbyt krótkie – z tyłu sięgają do nasady obcasa, z przodu – lekko kładą się na bucie. Da nam to pewność, że siedząc nie odsłaniamy zbyt dużej części łydek. W szlufkach zawsze umieszczamy prosty pasek z klasyczną klamrą. Kolorystycznie powinien on pasować do garnituru i zgrywać się z kolorem butów. Oczywiście należy również pamiętać o wyborze komfortowego rozmiaru – zapinamy spodnie NA brzuchu, a nie POD nim. Sprzedawcy odzieży mawiają, że wbrew pozorom, łatwiej kobiecie przyjąć do wiadomości, że musi kupić coś w większym niż 20 lat temu rozmiarze, niż mężczyźnie.
Następnie wybieramy odpowiednie – czyli ciemne i zakrywające łydkę skarpetki. Najlepiej, żeby były wykonane w 100% z surowców naturalnych. Trzeba też pamiętać, że jeśli „garniturowe” skarpetki zakładamy bardzo rzadko, to ściągacze mogą nie spełniać swojego zadania. Naprawdę, bardzo niepoważnie wygląda elegancki mężczyzna podciągający wciąż tworzące obwarzanki wokół kostek tekstylia.
Buty do garnituru powinny być przede wszystkim wygodne, poza tym raczej czarne i na pewno doskonale wypastowane – włącznie z wewnętrzną stroną obcasa. Wybieramy model na cienkiej podeszwie i chętniej sznurowany niż wsuwany. Jeśli mamy bardzo eleganckie buty na skórzanej podeszwie, dobrze je powierzyć dobremu szewcowi – gumowe zelówki zabezpieczą je przed murowanym na polskich chodnikach zdarciem.
Z biżuterii dla panów dozwolona jest tylko obrączka – również noszona tylko dla ozdoby, oraz klasyczny i elegancki zegarek. Bransoletka jest dopuszczalna tylko dla osób chorych – chowamy ją wówczas pod mankiet koszuli. Rezygnujemy z kolczyków, koralików, złotych łańcuchów i sygnetu na małym palcu. Bardzo ważna jest dbałość o estetykę dłoni – czyste, przycięte i równe we wszystkich palcach paznokcie robią pozytywne wrażenie. Tak samo jak panie, panowie muszą zadbać o schludność fryzury a ponadto idą na rozmowę dokładnie ogoleni. Jeśli noszą zarost, musi być koniecznie zadbany.
Elegancki mężczyzna na garnitur narzuca płaszcz a dokumenty wkłada do teczki. Oczywiście – i dla pań i dla panów, najlepsze są teczki skórzane. Wiadomo jednak, że można na taki luksus wydać lekką ręką ponad 1000 zł. Dlatego też wiele osób posiłkuje się produktami ze skóry ekologicznej – na pierwszy rzut oka dla laika nie do odróżnienia. Jeśli decydujemy się jednak na teczki kartonowe, pamiętajmy, aby były specjalnie przeznaczone na rozmowy kwalifikacyjne, pojemne, w neutralnych, ciemnych kolorach i oczywiście – nienagannym stanie. Absolutnie nie używamy teczek w misie czy samochody, w bardzo jaskrawych kolorach, czy podpisanych: „rachunki - woda, światło, gaz”. Dokumenty układamy wewnątrz w logicznej dla nas kolejności tak, aby łatwo było znaleźć to, o co akurat rekruter poprosi.
I jeszcze jedna, bardzo ważna, choć nieco wstydliwa kwestia: i panie i panów obowiązuje higiena. Woda, mydło, pasta do zębów i dezodorant są niezbędnymi akcesoriami. Pamiętajmy zwłaszcza o tym ostatnim – podczas rozmowy jesteśmy w stresie, stres powoduje – ze względu na wydzielanie się hormonów – zmianę składu a więc i zapachu potu. Rekruter nie może od nas czuć naturalnych zapachów. Z tego samego względu nie wstępujemy po drodze na potrawy z czosnkiem czy cebulką. Staramy się tez unikać palenia, zwłaszcza, jeśli zamierzamy podczas rozmowy zadeklarować się jako osoby unikające nałogów. Jedna z zasad biznesowych mówi, że z odległości większej niż 10 cm nie powinniśmy pachnieć niczym – nie tylko sobą czy papierosami, ale nawet perfumami. Dlatego na rozmowy wybieramy zapachy delikatne, świeże i pasujące do pory dnia.
Strój na spotkanie w sprawie pracy musimy przygotować wcześniej. Trzeba koniecznie przewietrzyć odzież noszoną tylko okazjonalnie, sprawdzić, czy nie ma na niej zabrudzeń. Warto skontrolować guziki, zamki, podłożenia, szwy – zwłaszcza pod pachami. Przymierzmy wszystko i popatrzmy krytycznie na siebie przed lustrem. Zadbajmy o stan obuwia i wszelkich dodatków. Zastanówmy się, co warto zabrać – na przykład zestaw do szybkiego nabłyszczenia butów, małą reklamówkę, która pozwoli nam zabezpieczyć ociekający parasol przed włożeniem go do torby, lakier do paznokci, który ratuje każda kobietę w razie oczka w pończochach.
Zwróćmy uwagę, że wszystkie te uwagi służą stworzeniu wizerunku neutralnego - to znaczy takiego, dzięki któremu wygląd stanowi tylko ostateczne potwierdzenie tego, co sobą reprezentujemy . Nasz nawet najpiękniejszy strój nie może zdominować spotkania. Rekruter nie ma nas oglądać – ma z nami rozmawiać i dostrzec nasze kompetencje, umiejętności, doświadczenie. Jednocześnie musi odnieść wrażenie, że nasz wygląd „pasuje mu” do oferowanego stanowiska, że potwierdza umiejętność odnalezienia się kandydata we wszystkich – właściwych dla stanowiska – sytuacjach. Dlatego warto poświęcić nieco uwagi i refleksji również tej stronie przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej. Nawet, jeśli głęboko nie akceptujemy teorii pierwszego wrażenia, musimy przyjąć do wiadomości fakt jego istnienia. Bez nadmiernej przesady i krępowania ekspresji własnego ja – ale z wyczuciem i artyzmem – spowodujmy, że wygląd będzie naszym sojusznikiem. Niech stanie się naturalnym wyrazem tego, co w nas ważne – kompetencji, uporządkowania, świadomości własnej wartości.
15.01.2007 - Zespół Praca.pl
CATEGORIES