Praca i oferty pracy w Praca.pl  
Jesteś tutaj:  Strona Główna » Poradniki » CV / Życiorys »  Curriculum vitae – co takiego warto jeszcze dodać w życiorysie?

Curriculum vitae – co takiego warto jeszcze dodać w życiorysie?

 Curriculum vitae – co takiego warto jeszcze dodać w życiorysie?


Kontynuując wątek artykułu o tym, co powinno się znaleźć w życiorysie, warto omówić tych kilka punktów, które de facto pozwalają nam się w pewien sposób wyróżnić na tle innych kandydatów. Stanowią bowiem często informację dodatkową i uzupełnienie naszego życorysu. Mogą to być na przykład:

4. Kursy i szkolenia

Wymieniamy tu szkolenia zawodowe, lub te, które pełniej przedstawiają nas jako osobę.

Ten drugi rodzaj szkoleń, związanych z naszym hobby, czy ogólnorozwojowych, traktujmy jednak z ostrożnością, bowiem nie każde musi być mile widziane przez czytającego.

Standardowo wpisujemy rok szkolenia, jego nazwę oraz organizatora. Warto wspomnieć również o uzyskanych certyfikatach.

5. Dodatkowe informacje

Ten punkt możemy też nazwać dodatkowymi umiejętnościami lub jeszcze inaczej – wedle naszego uznania i zawartości. Wpisujemy tu umiejętności z zakresu obsługi komputera, języków obcych – wraz z poziomem ich znajomości, posiadanie prawa jazdy (ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jeździmy autem!). Jeśli jednak posiadamy jakieś umiejętności czy uprawnienia, które są ważne i można o nich więcej napisać (na przykład kilka języków obcych, spawanie w wielu technikach, różnorodne uprawnienia SEP) można specjalnie dla nich stworzyć nowy punkt, nazywając go odpowiednio „języki obce” czy „umiejętności zawodowe”. Taki punkt możemy też zastosować, kiedy w naszym cv powtarza się wielokrotnie takie samo stanowisko z takim samym zakresem obowiązków. Wtedy oczywiście bezsensem jest powtarzać opis za każdym razem. Wymieniamy tylko firmy ze stanowiskiem, a obowiązki, pod postacią np. „umiejętności zawodowych” możemy napisać osobno.

Warto zwrócić tu uwagę, że jeśli piszemy o znajomości języków obcych – nie warto tu rozmijać się z prawdą. Jeśli pracodawca wymaga od nas znajomości angielskiego czy niemieckiego w stopniu dobrym – prawie na pewno czeka nas sprawdzenie tej umiejętności. Stanie się to podczas rozmowy, albo nawet wcześniej – ktoś zrobi to telefonicznie. Spróbujmy określić w miarę obiektywnie poziom zaawansowania w posługiwaniu się językiem obcym. Oczywiście, optymalne jest podanie posiadanego certyfikatu. Jeśli jednak takowego nie mamy, napiszmy, czy swobodnie konwersujemy, czy znamy specjalistyczne słownictwo, czy potrafimy tworzyć dokumenty. To będzie istotne, wszak pracodawca oczekuje, że będziemy mogli porozumieć się ze zwierzchnikami, współpracownikami, klientami, poprowadzimy korespondencję, czy skorzystamy z instrukcji technicznej. Nie chodzi więc o umiejętność streszczenia własnymi słowami wielkich dzieł literatury – ale o kompetencje najzupełniej praktyczne.
Wpisując do CV umiejętność obsługi komputera, zaznaczmy koniecznie, jakich programów dotyczy.

Kolejnym opcjonalnym punktem są:

6. Zainteresowania.

Są tu zdecydowanie dwie szkoły. Jedni specjaliści mówią, że zainteresowań nie wpisujemy w cv, bo to nikogo nie interesuje. Druga – wręcz przeciwnie, wymaga od nas tego, ponieważ rodzaj zainteresowań mówi wiele o naszej osobowości. Może się też okazać, że dzielimy je z rekruterem. Pokazuje również, że potrafimy zająć się czymś poza pracą, mamy rozległe horyzonty. Ale okazuje się, że pracodawcy różnie na to patrzą.

Są tacy, którzy uważają, że jedyne, co powinno interesować dobrego fachowca, to jego własny zawód. Jeśli ma czas na cokolwiek innego, oznacza to, że albo pomylił się wybierając profesję, albo nie za bardzo się przykłada. W innym przypadku pewien bardzo dobrze wykształcony programista przesłał swoją ofertę do poważnej firmy informatycznej. Szefowi wydał się wręcz ideałem – kwalifikacje, bogate doświadczenie, kilkuletnia praca w zawodzie w USA. Ciekawe było to, że kandydat będąc za granicą, ukończył kurs salsy i do tego stopnia pokochał ten taniec, że został instruktorem. Nadmienił o tym w punkcie „zainteresowania”. Życiorys został przedstawiony zespołowi programistów. Trudno w to uwierzyć, ale właśnie zainteresowanie salsą sprawiło, że pan nie został zatrudniony. Jego niedoszli koledzy byli ogromnie rozbawieni i stwierdzili, że to „pajacowate” i niepoważne, a na dodatek bardzo mało męskie.

Bądźmy też ostrożni, jeśli nasze zainteresowania są kontrowersyjne i mogą być źle bądź opacznie zrozumiane. Przyjęło się, że dobrze widziane zainteresowania to szeroko pojęta kultura i aktywne spędzanie wolnego czasu. Dlatego w prawie każdym życiorysie autor pisze, że pasjonuje go dobra książka i dobry film oraz jakiś rodzaj sportu. Wpisując hobby musimy jednak pamiętać, że może się ono stać kanwą rozmowy kwalifikacyjnej. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy osoba z nami się spotykająca wie coś na tematy, które nas interesują. Nie może więc dziwić nas pytanie: „co pan ostatnio czytał?”, lub „jaki film pan ostatnio widział?” Dlatego należy przemyśleć wybór zainteresowań do życiorysu i przygotować się do ewentualnego rozwinięcia tematu.

Pamiętajmy też, że dla niektórych rekruterów hobby jest źródłem dodatkowych informacji o nas. Wyciągają oni wnioski na temat cech osobowości kandydata na podstawie tego, co go cieszy i pasjonuje. Zamiłowanie do wędkowania może zwiastować osobę spokojną, zrównoważoną, typ samotnika. Z kolei szukając kogoś do zespołu, dobrze jest zwrócić uwagę na kogoś, kto lubi uczestniczyć w grach zespołowych.

Reasumując, naprawdę warto napisać o swoich rzeczywistych zainteresowaniach, nawet, gdy wydają się nam one mało ambitne. Nie każdego musi pasjonować literatura iberoamerykańska na przełomie wieków. Kolekcjonowanie herbaty, oglądanie z dzieckiem kreskówek, uprawianie ogródka – jeśli tylko potrafimy mówić o tym z pasją, przekazując innym nasze radosne wrażenia – będzie na pewno przekonujące.

Na zakończenie należy koniecznie wpisać klauzulę o ochronie danych osobowych – zgadzamy się w niej do wykorzystania naszych danych tylko i wyłącznie do celów związanych z rekrutacją.

Ktoś kiedyś powiedział, że pisząc CV należy założyć, że adresujemy je do Marsjanina. Wiele w tym słuszności – nie wolno założyć, że „przecież pracodawca to wie” – czegokolwiek miało by to dotyczyć. Pełne nazwy, pełne kwalifikacje, pełne zakresy obowiązków – to wszystko należy zawrzeć w dokumencie.

Istnieje opinia, że życiorys nie powinien przekraczać jednej strony – trudno się z tym zgodzić w stu procentach. Jeśli ktoś ma bogate doświadczenie i wiele umiejętności, musiałby użyć maleńkiej czcionki a wysyłając aplikację, załączyć lupę, aby umożliwić jej odczytanie. Nie przesadzajmy więc i nie rezygnujmy z przejrzystości – starajmy się jednak nie przerazić czytelnika naszymi kwalifikacjami. To bolączka wielu utytułowanych menedżerów – nie są w stanie dokonać krytycznego i strategicznego wyboru informacji o sobie i na podporządkowane stanowiska wysyłają życiorys jak do rady nadzorczej. Powoduje to oczywiście, że dyrektor zamiast specjalisty widzi w kandydacie tylko konkurenta i agresora.

Dlatego to, co chcemy powiedzieć, powinno być pełne. To czego mówić nie chcemy – niech się nie pojawia. Przedstawmy w CV swoje kwalifikacje jak w najlepszej ulotce reklamowej – wszak chodzi tu właśnie o nas i naszą karierę.

 

 

27.12.2006 - Zespół Praca.pl

lista artykułów

Skomentuj

PORADNIKI PRACA.PL

SZUKAJ PORADNIKA

PRACA W BRANŻY

 
 
 
 
Praca  |  Regulamin  |  Polityka prywatności  |  Pomoc  |  Kontakt  |  O nas  |  Reklama  |  Szukasz pracownika?  |  Partnerzy  |  Centrum prasowe  |  RSS  |  Widget z ofertami pracy

 

Copyright © 2003 - 2014 Praca.pl Sp. z o.o. Numer wydania: 16425 / 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie, drukowanie, kopiowanie lub rozpowszechnianie w jakikolwiek sposób materiałów zawartych na stronach Praca.pl jest zabronione.

Praca i oferty pracy w Praca.pl