Praca i oferty pracy w Praca.pl

 
Praca.pl - Oferty pracy - praca dla Ciebie od zaraz
 
 
 
 
Zapomniałeś hasła?
 
Rejestracja
 
 
Jesteś tutaj:  Strona Główna » Poradniki » CV / Życiorys » Jak ważna jest aplikacja?

SZUKAJ PORADNIKA

Słowo kluczowe

Jak ważna jest aplikacja?

Jak ważna jest aplikacja?


Aplikacja jest jednym z najważniejszych elementów prowadzących nas do sukcesu w poszukiwaniu pracy. Z praktyki doradców personalnych i rekruterów wynika, że zbyt często ją lekceważymy. A przecież właśnie na podstawie życiorysu, a w niektórych przypadkach, również listu motywacyjnego, pracodawca podejmuje decyzję o zaproszeniu nas na spotkanie.

Na pierwszym etapie rekrutacji naprawdę nie ma znaczenia, jacy bywamy błyskotliwi w osobistym spotkaniu. Jeśli aplikacja nie będzie intrygująca, nikt nie będzie miał możliwości zobaczenia naszych popisów.

Jak zaintrygować pracodawcę? Tu nie ma prostej odpowiedzi. Zależy to bowiem od stanowiska na jakie aplikujemy i od naszej osobowości. Jedno jest pewne – nie możemy bezwładnie powielać wzorów. Możemy natknąć się na nie wszędzie, jedne cechy mają wspólne, innymi się różnią. Każdy autor podręcznika w stylu „rozmowa kwalifikacyjna w weekend” i każdy szkoleniowiec przedstawia swój pomysł jako jedyny słuszny i zapewniający nam 100% sukces. Nic bardziej nieprawdziwego. Pamiętajmy, że osoby, które czytają aplikacje – mają swoje upodobania, swoje doświadczenia i poglądy. Oni wiedzą, czego szukają, my – niekoniecznie znamy ich myśli. Mówi się na przykład powszechnie, że wpisanie zainteresowań do CV jest bardzo istotną sprawą, bo mówi wiele o autorze. Założyć bowiem można, że wędkarz jest osobą spokojną i cierpliwą, natomiast ktoś, kto lubi z przyjaciółmi grać w siatkówkę – będzie dobrze czuł się w pracy zespołowej. Niekoniecznie muszą być to wnioski prawdziwe – poza tym, niektórzy pracodawcy uważają takie informacje za zbędne, lub wręcz zmyślone, stereotypowe (zwłaszcza, jeśli wpisujemy: „literatura, dobra muzyka, film”). Nie do końca też można rozstrzygnąć, jakie zainteresowania będą dobrze widziane. Jeśli automatyk interesuje się giełdą – to niekiedy jest to odczytywane jako wyraz wszechstronności, kiedy indziej (i znam takie przypadki) jako brak konsekwencji w wyborze zawodu, poczucie, że to nie do końca jest to, a nawet – dowód marnowania czasu, który powinien być poświęcony rozwijaniu umiejętności zawodowych. Kiedyś do działu informatyki nadesłał swoją aplikację doskonały programista, zyskując akceptację szefa. Kiedy jednak jego zespół zobaczył życiorys kandydata – ten stracił szansę, ponieważ pozostali informatycy stwierdzili, że ktoś, kto pozazawodowo jest instruktorem salsy jest po prostu śmieszny! Trudne do uwierzenia, ale człowiek ten nie miał szans na akceptację zespołu.

Jak widać z powyższych przykładów, trudno jednoznacznie określić, czy – i jakie zainteresowania dobrze wpisywać do życiorysu. Na pewno warto zastanowić się nad wizerunkiem naszego zawodu, firmy do której aplikujemy – a jeśli to możliwe, dowiedzieć się również czegoś o osobie, która przeczyta nasz życiorys jako pierwsza.

Wydaje się więc, że im mniej widzieliśmy w życiu wzorów dokumentów zawodowych, tym większa szansę mamy, że będą one naprawdę dobrze skonstruowane. Takie „podpórki” często zwalniają nas z myślenia i ograniczamy się w zasadzie do bezwładnego wypełnienia formularza – jakbyśmy mieli do czynienia z zeznaniem podatkowym. Kiedyś swój życiorys przyniósł do doradcy zawodowego absolwent marketingu. Uwzględnił punkt: „referencje” i wpisał w nim: „dostępne na życzenie”. Ponieważ pan nigdzie dotąd nie pracował, zaintrygowany doradca zapytał, kto mianowicie tych referencji mu udzieli – wykładowca, opiekun praktyk? W odpowiedzi usłyszał: „Eeee, nie, wpisałem, bo tak było we wzorze. A skoro o tym mowa, to… co to są w ogóle te referencje?” Podobne źródło ma wpisywanie w życiorysie haseł typu: „j. niemiecki – nie znam, j. angielski – nie znam, prawo jazdy – nie mam”.

Pamiętajmy, że aplikacja stanowi naszą ulotkę reklamową, daje możliwość zawiązania pierwszego kontaktu z pracodawcą, kreowania naszego wizerunku w jego oczach jeszcze zanim nas zobaczy. Marketing ten musi być stosowny do naszej pozycji zawodowej, branży i stanowiska na które aplikujemy. Musi być absolutnie celowa, uwzględniać te informacje, które rzeczywiście są istotne. Mało tego – muszą być one odpowiednio podane. Kolejność punktów w życiorysie, układ graficzny, wyróżnienia – wszystko to będzie warunkować jakość odbioru.

Kiedy rozpoczynamy karierę zawodową od, dajmy na to, osiedlowego sklepu warzywnego, nasze pierwsze materiały reklamowe mogą być skromne. Przygotowana na domowym komputerze ulotka, powielona na xero i rozdawana pod blokiem będzie na miejscu. Jednak kiedy rozwiniemy skrzydła i zajmiemy trzystumetrowy lokal w centrum miasta, wynajmiemy do jego aranżacji najlepszych architektów i będziemy sprzedawać luksusowe towary kolonialne – taka ulotka sprzed lat będzie śmieszna i nie na miejscu.

Tak samo jest z naszymi aplikacjami – inaczej wygląda życiorys absolwenta liceum a inaczej menedżera o dziesięcioletnim doświadczeniu. Kiedy zastanowimy się szczerze i uczciwie nad tym, po co nam i po co rekruterowi aplikacja – na pewno sami bez trudu określimy, jak – w naszym konkretnym przypadku – powinna wyglądać. A wtedy na pewno zauważymy, że zaproszeń na rozmowy jest więcej i więcej…

 

 

11.12.2006 - Zespół Praca.pl

PRACA W BRANŻY

 
 
 
 
Startuj z Praca.pl    |    Praca    |    Regulamin    |    Polityka prywatności    |    Pomoc    |    Kontakt    |    Reklama    |    Mapa serwisu    |    Szukasz pracownika?    |    Partnerzy

 

Copyright © 2003 - 2012 Praca.pl Sp. z o.o. Numer wydania: 15383 / 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie, drukowanie, kopiowanie lub rozpowszechnianie w jakikolwiek sposób materiałów zawartych na stronach Praca.pl jest zabronione.

Praca i oferty pracy w Praca.pl