Sztampa i schemat, czyli co denerwuje rekruterów w listach motywacyjnych 2014-07-01

„W związku z poszukiwaniem przez Państwa kandydata na stanowisko X, zgłaszam swoją kandydaturę” - tak zaczyna się większość listów motywacyjnych wysyłanych do pracodawców.  Jak na taki początek dokumentu reagują rekruterzy? Co najbardziej denerwuje ich w aplikacjach przesyłanych w ramach rekrutacji?

Co irytuje rekruterów w listach motywacyjnych?

 

Z opinii osób zajmujących się rekrutacją zebranych przez serwis pracy Praca.pl wyłania się smutny obraz typowego listu motywacyjnego tworzonego przez kandydatów. Najczęściej jest to schematyczny, oparty na ściągniętym z internetu wzorze dokument, w którym kandydat powtarza umieszczone w CV informacje, okraszając je zbiorem mało konkretnych informacji na temat posiadanych, ogólnych i niesprawdzalnych cech osobowości, podlany sosem oklepanych frazesów rozpoczynających i kończących list.  Do tego dochodzą błędy formalne polegające na złym formatowaniu, błędach gramatycznych i ortograficznych, a nawet złym adresowaniu odbiorcy. Wisienką na torcie są pseudo kreatywne kreacje, które bardziej bawią niż interesują. Wszystkie te najczęściej stosowane przez kandydatów błędy denerwują osoby zajmujące się rekrutacją i sprawiają, że ich własna motywacja do czytania tych dokumentów mocno spada. Co najbardziej przeszkadza osobom prowadzącym selekcję dokumentów aplikacyjnych w listach motywacyjnych, jakie załączają kandydaci?

CTRL C+ CTRL V

 

Bardzo często czytając list motywacyjny można odnieść wrażenie, że kandydat nie zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi i zamiast opisać rzeczywiste powody swojego zainteresowania stanowiskiem przedstawiając jednocześnie konkretne, oparte o przykłady powody, dla których będzie dla firmy cennym nabytkiem, skopiował kilka zdań z różnych wzorów, które znalazł w internecie. - ocenia wyniki analizy Krzysztof Kirejczyk, prezes Praca.pl

 

Korzystanie ze schematów zauważa również Marta Krzaczkowska-Sienkiewicz,  HR Consultant w JYSK Sp z o.o. Opieranie się na schematach z internetu widać w wykorzystaniu typowych słów – kluczy typu „jestem sumienny” lub „cechuje mnie punktualność”. Najczęściej nie wnoszą one nic do treści listu i nie odnoszą się do firmy i wymagań stanowiska.

Potrzeby pracodawców w tym względzie wyjaśnia Monika Tarwacka, Senior Recruitment Consultant w CPL Jobs. Spoglądając na list z perspektywy osoby, która będzie go czytać chcielibyśmy znaleźć argumenty, które pokażą, po pierwsze, że kandydat rozumie rolę, której chce się podjąć, ponieważ ma już odpowiednie doświadczenie lub, jeśli go nie ma, że podjął wysiłek by tę rolę zrozumieć. Po drugie zaś, chcemy znaleźć argumenty, które pokażą motywację do podjęcia pracy na danym stanowisku, co przejawia się nie tylko w zawartej treści, ale także w poważnym podejściu do kwestii udziału w procesie rekrutacyjnym. Niedbałość już na tym etapie nie jest dobrą predykcją dla efektywności i zaangażowania kandydata w wykonywanie przyszłych obowiązków.

Nadmiar kreatywności też szkodzi

 

Sztampa i schemat nie są dobrym rozwiązaniem, jeśli kandydat chce zwrócić na siebie uwagę. Trzeba jednak też ostrożnie podchodzić do nadmiernie kreatywnych rozwiązań, by nie przesadzić i nie popaść w śmieszność. Kiedyś dostaliśmy list motywacyjny, który zaczynał się od słów: Dzień dobry, cześć i czołem. Miało być zabawnie, a uzyskano efekt przerostu formy nad treścią - wspomina Marta Krzaczkowska-Sienkiewicz  z JYSK Sp z o.o.

Jak zatem pogodzić potrzebę wyróżnienia się z zachowaniem formalnej struktury dokumentu? Marta Krzaczkowska-Sienkiewicz podpowiada: Trzeba samodzielnie odpowiedzieć sobie na główne pytanie listu motywacyjnego, które brzmi „Co mnie motywuje do tego, by podjąć u Państwa pracę” i odnieść to do rzeczywistych sytuacji z życia i doświadczenia kandydata. Chcemy wiedzieć, czy kandydat był w naszym sklepie, zna nasze produkty. Interesują nas informacje o kandydacie, które mówią o nim jako o odrębnej jednostce, o tym, co rzeczywiście może wnieść do firmy, co jest konkretem, a nie tylko deklaracją w stylu „szybko się uczę”.

Przeczytaj także:

Skomentuj