Czego boją się Polacy?

2018-06-07

Wskaźniki ekonomiczne pozwalają pozytywnie oceniać dzisiejszy rynek pracy. Bezrobocie osiąga rekordowo niskie poziomy, rośnie liczba ofert pracy, słupki dotyczące zatrudnienia i wynagrodzeń również pną się do góry. Czy optymizm dotyczy wszystkich? Sondaż Praca.pl pokazuje, że osoby szukające pracy widzą to inaczej.  

Z badania przeprowadzonego przez Praca.pl w maju br. wynika, że dzisiejszy rynek pracy nie jest odbierany entuzjastycznie – 55% respondentów wskazało, że nie dostrzega na nim żadnych plusów. Pozostałe 45% respondentów doceniło aktualną sytuację pracowników głównie za:

  • niskie bezrobocie (17%),
  • dużą liczbę ofert rekrutacyjnych, a co za tym idzie łatwość znalezienia pracy (8%)
  • oraz poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji zawodowej (4%).

Użytkownicy Praca.pl mają natomiast sporo obaw dotyczących sytuacji na rynku pracy. Największe zagrożenie dostrzegają w pracownikach z innych krajów, coraz chętniej przyjeżdżających do Polski w celach zawodowych. Obawę zastąpienia zagranicznymi pracownikami podziela 57% wszystkich ankietowanych. W tej kwestii nie tylko strach o posadę jest istotny. Polacy boją się również, że wzrost zatrudnienia pracowników głównie zza wschodniej granicy znacząco spowolni wzrost poziomu wynagrodzeń.
Na drugim miejscu wśród zagrożeń obecnego rynku pracy znalazł się nieunikniony, zdaniem 14% ankietowanych, nagły wzrost bezrobocia. Ich zdaniem pozytywny trend musi się w końcu odwrócić i ta zmiana trendu może być bolesna. Znaczna część respondentów obawia się również, że problemy kadrowe przedsiębiorstw wpłyną na spowolnienie rozwoju firm (tak twierdzi 12% badanych) a nawet zmuszą mniejsze firmy do zakończenia działalności (10% wszystkich odpowiedzi). Jedynie 7% ankietowanych nie ma żadnych obaw.

 

Jak pokazuje sondaż Praca.pl wskaźniki ekonomiczne nie zawsze pokrywają się odczuciami użytkowników rynku. Warto pamiętać, że nie wszystkie branże charakteryzuje rynek pracownika i nie wszystkie regiony w kraju cieszą się z niskiego bezrobocia.



Przeczytaj także:

Skomentuj