Wybrana kategoria

Mowa ciała na rozmowie kwalifikacyjnej – jak odczytać gesty i mimikę rekruterów?

2019-10-10

Gesty i mimika to bardzo ważne nośniki informacji. Wiedzą o tym rekruterzy i dlatego wnikliwie obserwują nasze zachowanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jednak my sami również możemy obserwować naszego rozmówcę i na tej podstawie wnioskować, czy wzbudzamy zainteresowanie, sympatię i czy to, co mówimy, odpowiada oczekiwaniom potencjalnego szefa.

 

Rozmowa kwalifikacyjna – mowa ciała

 

Nie każda rozmowa kwalifikacyjna prowadzona jest przez profesjonalnego rekrutera. Nie każdy rekruter jest psychologiem szkolonym w odczytywaniu emocji z mowy ciała i nie każdy jest w stanie w pełni kontrolować swoje zachowania. I choć większość prowadzących spotkania rekrutacyjne stara się panować nad własnym ciałem, to pełna kontrola jest bardzo trudna. Wiedza, co mogą znaczyć poszczególne zachowania osoby prowadzącej rekrutację podczas spotkania kwalifikacyjnego pozwoli nam zdobyć lekką przewagę. Gesty człowieka są bowiem bardzo ważnym elementem aktu komunikacji.

 

Kontakt wzrokowy – mowa oczu

 

Z tego, czy i w jaki sposób nasz rozmówca na nas patrzy, możemy odczytać wiele. Większość rekrutujących stara się utrzymywać podczas spotkania kontakt wzrokowy, choć oczywiście zdarzają się osoby, które przez całe spotkanie nie zaszczycą rozmówcy spojrzeniem. Mowa oczu może nam powiedzieć, czy rekruter:

- jest zainteresowany tym, co mówimy (patrzy nam w oczy przez większość czasu, uśmiecha się, przekrzywia głowę, słuchając),
- próbuje nas zdominować (zamiast w oczy, patrzy na nasze czoło, lekko powyżej oczu),
- jest znudzony spotkaniem (przez większość czasu zawiesza wzrok na przedmiotach w pomieszczeniu lub co jakiś czas spogląda w kierunku drzwi).

 

Bacznie obserwując rekrutera, można wydedukować, czy jest zainteresowany tym, co słyszy i czy kandydat wywarł pozytywne wrażenie. Jeśli widzimy irytację lub znudzenie, lepiej zakończyć wypowiedź lub zadać pytanie, które wciągnie rekrutera w rozmowę.


Wyraz twarzy

 

Bardzo wiele o tym, jaki stosunek ma do nas rozmówca, powie nam jego uśmiech. Jeśli poza uśmiechem na ustach widać też mimiczne zmarszczki wokół oczu, mamy pewność, że jest szczery i prawdziwy, a nie jedynie kurtuazyjny. Ludzie są mocno wyczuleni na fałszywość emocji, dlatego warto podczas spotkania rekrutacyjnego uśmiechać się tylko wtedy, kiedy naprawdę mamy na to ochotę. Mowa twarzy może zdemaskować też kłamcę. Dokładniej mówiąc, nieprawdziwą treść zdradza asymetria, np. kiedy uśmiech łączy się ze zmarszczonymi gniewnie brwiami.


Postawa ciała

 

Choć na początku rozmowy rekruter zwykle siedzi w pozycji otwartej, to z czasem jego mowa ciała może się zmieniać. Jeśli przejdzie do postawy zamkniętej (np. skrzyżuje ramiona), możemy wnioskować, że zaczyna wycofywać się z kontaktu, mówimy lub robimy coś, co mu nie odpowiada. W takiej sytuacji warto zmienić bieg rozmowy i spróbować tak odpowiedzieć na pytanie, by znów się otworzył.

 

Kiedy mowa niewerbalna, gesty rekrutera powinny nas zaalarmować? O braku aprobaty świadczą:
- skrzyżowanie ramion na piersi (oznaczające wycofywanie się z kontaktu, zamykanie na nas),
- odsuwanie się od nas (oznaczające niezgodę na to, co mówimy i wycofywanie z kontaktu),
- drobne, szybkie ruchy stopą lub całą nogą (oznaczające irytację lub zdenerwowanie),
- wzruszenie ramion (może oznaczać albo brak zainteresowania – jeśli rekruter jest na etapie słuchania, albo … rozmijanie się z prawdą – jeśli to rekruter mówi),
- przygarbienie w trakcie spotkania (może oznaczać rezygnację – nasz rozmówca właśnie podjął decyzję, że nie nadajemy się na stanowisko, na które aplikujemy).

 

Czytanie z gestów – znudzenie rekrutera

 

Znudzenie wyraża się nie tylko przez ziewanie. Znudzony szef:
- zaczyna spoglądać w kierunku drzwi,
- jego wzrok „ucieka” do góry, prawdopodobnie właśnie zaczął myśleć o czymś innym niż to, o czym mówimy,
- zaczyna nam przytakiwać, ale jednocześnie nie utrzymuje kontaktu wzrokowego,
- bawi się długopisem, kartką, wizytówką,
- stara się powstrzymać ziewanie.


Rekruter zakłopotany

 

Podczas spotkania rekrutacyjnego mogą zdarzyć się i takie sytuacje, które wywołają u rozmówcy zakłopotanie. Bywa ono zarówno reakcją na opowieść o powodach rezygnacji z poprzedniej pracy (kiedy kandydat radośnie szkaluje byłego pracodawcę), jak i w sytuacji, kiedy pada niewygodne pytanie (np. czy w firmie pracują atrakcyjne kobiety albo czy plotki o „rozrywkowych” imprezach integracyjnych to prawda). Nie lubimy, kiedy ktoś wprawia nas w zakłopotanie – unikamy kontaktu z takimi ludźmi, odwracamy wzrok.

 

Rekruter zirytowany

 

Oznaki zdenerwowania czy irytacji da się dość łatwo dostrzec. Jeśli je zauważymy, zmieńmy postawę lub sposób opowiadania o własnych doświadczeniach. Warto zakończyć monolog i przejść do dialogu poprzez zadanie pytania, kiedy zauważymy, że rekruter:
- zaczyna szybciej oddychać,
- bawi się długopisem lub wizytówką, wykonując nimi dość szybkie ruchy (włączanie, wyłączanie długopisu, stukanie rogiem wizytówki w blat),
- zaczyna kiwać się na krześle,
- rusza nerwowo stopą lub całą nogą,
- mruży oczy.


Empatyczne odwzorowanie

 

Naśladowanie mowy ciała rozmówcy to jedna z pomocniczych technik wykorzystywanych w sprzedaży. Wykorzystuje się ją, aby zbudować z rozmówcą głębszą relację, zostać odebranym jako osoba podobnie odczuwająca. Rozmowa kwalifikacyjna jest w pewnym sensie również sprzedażą, tyle że próbujemy tu sprzedać siebie. Warto więc sięgnąć do metody odwzorowania. Jak? Naśladując to, co robi rozmówca.

 

Oczywiście nie chodzi o to, by powtarzać każdy ruch, ale aby nasza gestykulacja podczas rozmowy była podobna do gestykulacji rekrutera. Jeśli nachyli się w naszym kierunku – nachylmy się i my. Jeśli założy nogę na nogę – również to zróbmy. Dzięki temu mamy szansę przyspieszyć nawiązywanie relacji.

 

Co daje mowa ciała – rozmowa kwalifikacyjna i jak się do niej przygotować

 

Oczywiście rozmowa kwalifikacyjna jest prawie zawsze mocno stresująca – to w końcu sytuacja oceny. Starając się dobrze wypaść i pokazać z jak najlepszej strony, możemy nie mieć już przestrzeni na to, by analizować dodatkowo mowę ciała naszego rozmówcy. Dlatego uważne obserwowanie warto trenować w okolicznościach mniej stresujących, np. spotkaniach ze znajomymi. Mowa gestów i świadomość, co oznaczają są bardzo pomocne w życiu. Umiejętności odczytywania emocji można się nauczyć i choć wymaga to treningu, przyda się nam nie tylko podczas rozmów kwalifikacyjnych.

 

Przeczytaj także:

Skomentuj