E-wizerunek pracownika – jak o niego zadbać?

2011-03-25

Internetowe serwisy społecznościowe nie są już rozrywką dla małolatów. Korzysta z nich coraz więcej osób – również w celach biznesowych i rekrutacyjnych. Czy wiesz jak zadbać o swój e-wizerunek w społecznościach tak, by nie stracić obecnej pracy i móc zmienić ją na lepszą?

Mikroblogi, Facebook, profesjonalne serwisy społecznościowe – te media mogą pomóc kandydatowi do pracy lub mu zaszkodzić. Michał Filipkiewicz z serwisu Praca.pl podkreśla - „Internet jest nie tylko miejscem, w którym można dokonać „inwigilacji” kandydata. Jest też miejscem, w którym można go znaleźć. Head-hunterzy od kilku lat intensywnie działają w sferze wirtualnej, by odnaleźć jak najlepszych kandydatów dla swoich klientów. Znajdą jednak tylko takie osoby, które są w niej obecne i które na podstawie zebranych danych wydadzą się posiadać odpowiednie kompetencje. Poświęcenie czasu na budowanie reputacji w Internecie i dbanie o nią, będzie więc coraz bardziej korzystne dla rozwoju kariery.” 

Na co uważać i o czym pamiętać budując konsekwentnie swój e-wizerunek radzą eksperci z Praca.pl.

Wizerunek na mikroblogach

W Polsce funkcjonują dwa mikroblogi (czyli serwisy, na których użytkownik zamieszcza krótkie, do 180 znaków, wiadomości tekstowe) – ogólnoświatowy Twitter oraz polski Blip. Oba działają w podobny sposób – zakładamy konto i po chwili możemy już publikować krótkie wiadomości na dowolny temat. Z reguły użytkownicy publikują na mikroblogach informacje o tym, co robią w danym momencie, umieszczają też linki do innych serwisów, na których znaleźli ważne z ich punktu widzenia materiały. To, co odróżnia mikroblogi od serwisów społecznościowych typu Facebook, to ograniczone zasady prywatności – oznacza to tyle, że wypowiedzi osoby posiadającej konto na mikroblogu są widoczne dla każdego użytkownika Internetu (poza tymi, które są wysyłane do konkretnego użytkownika). Nie trzeba mieć nawet konta w Twitterze czy Blipie, by widzieć, co napisali użytkownicy. Obecność kandydata do pracy na mikroblogu może mu zarówno zaszkodzić jak i pomóc – wystarczy jedynie, by osoba, która sprawdza aktywność kandydata do pracy w Internecie, znała adres jego mikrobloga (a to, wbrew pozorom, wcale nie jest takie trudne do znalezienia).

Błędy popełniane na mikroblogach

To, co może zaszkodzić kandydatowi do pracy (i pracownikowi) to przede wszystkim:

  • publikowanie dużej ilości wpisów w godzinach pracy – wtedy zarówno obecny jak i potencjalny pracodawca widzi, że kandydat zamiast pracować marnuje czas w Internecie;
  • publikowanie negatywnych informacji na temat swojej pracy, szefa, kolegów z pracy czy kontrahentów (ptak które własne gniazdo kala nie jest w nim zbyt mile widziany);
  • publikowanie komentarzy, które pokazują brak profesjonalizmu (przekleństwa, poglądy budzące kontrowersje i mające związek z pracą – np. rasistowskie komentarze u osoby starającej się o pracę w międzynarodowej korporacji).

Do pozytywnych zachowań na mikroblogach można zaliczyć:

  • profesjonalizm wypowiedzi – linki i komentarze świadczące o zainteresowaniu wykonywaną pracą;
  • obserwowanie profili firm, w których chciałoby się pracować (czyli posiadanie ich profili w „ulubionych”) - świadczy o zaangażowaniu w daną firmę,


Profesjonalne serwisy społecznościowe  - business networking

Obecnie na internetowym rynku mamy kilka serwisów społecznościowych nastawionych na rozwój kariery i kontaktów zawodowych. Są to serwisy umożliwiające prezentację swojego dotychczasowego doświadczenia zawodowego, wymianę informacji z osobami z branży,  pozyskanie partnerów i kontrahentów i znalezienie nowego pracodawcy. W Polsce prym wiedzie serwis Goldenline. Światowi potentaci mierzeni zasięgiem i ilością użytkowników to Linkedin, Xing, Viadeo. Niezależnie od tego, którą platformę się wybierze, pamiętać trzeba o kilku zasadach:

Profesjonalista w społeczności biznesowej:

  • dba o aktualizację danych na swój temat, prezentując swoje osiągnięcia i kompetencje w profilu;
  • nawiązuje kontakty z innymi użytkownikami;
  • wypowiada się w sposób ekspercki w grupach tematycznych, dzieląc się swoją wiedzą i prezentując w ten sposób swoje kompetencje;
  • nie spamuje innych użytkowników;
  • nie obraża innych, wypowiada się w sposób kulturalny i merytoryczny.

Aneta Szczygieł z Praca.pl zwraca uwagę na kwestie rujnujące reputację - „Jeśli działamy w społeczności, w której chcemy budować wizerunek profesjonalisty unikajmy tematów bardzo prywatnych. W wielu serwisach, poza grupami o tematyce biznesowej, mamy też otwarte grupy zainteresowań. Nie ma nic złego w tym, że nasz potencjalny pracodawca dowie się, że mamy psa i lubimy grać w siatkówkę. Jeśli jednak jesteśmy członkami również takich grup jak „Uwodzicielki”, „Lubię seks” i „Mój szef to drań” - to odbiór naszej osoby będzie zupełnie inny. I choć nie powinno to pracodawcy obchodzić, to i tak będzie to miało wpływ na postrzeganie naszej osoby”. Michał Filipkiewicz dodaje - „E-wizerunek w społecznościach to nie tylko kwestia tego, gdzie się wypowiadamy, ale również tego, co i jak mówimy oraz czy dajemy się ponieść emocjom, robimy błędy ortograficzne, szanujemy naszych rozmówców. Wypowiadamy się pod własnym nazwiskiem, trzeba więc brać za to odpowiedzialność.”


Facebook, Nasza - Klasa i inne serwisy społecznościowe

Ilość użytkowników serwisu Facebook stale rośnie. W Polsce szacuje się ją na 6,5 mln osób (dane za Megapanelem, obejmujące również niezarejestrowanych użytkowników). Coraz częściej pojawiają się w mediach informacje o kolejnych osobach, które straciły pracę w wyniku wpisów dotyczących klientów lub pracodawcy, umieszczonych w serwisie. W USA 50% pracodawców sprawdza kandydatów do pracy na FB. W Polsce ilość rekruterów, którzy korzystają z Facebooka do „prześwietlania kandydatów” jest jeszcze znikoma, ale można się spodziewać, że popularność tych metod będzie rosła. Aneta Szczygieł podkreśla - „w Polsce teoretycznie nie ma zakazu korzystania z upublicznionych danych do sprawdzenia kandydatury potencjalnego pracownika. GIODO stoi na stanowisku, że kandydat powinien zostać o tym poinformowany, ale wielu pracodawców nie mówi o tym kandydatom. Zatem zgodnie z zasadą dmuchania na zimne, jeśli zależy nam na budowaniu kariery, lepiej unikać publikacji treści, które mogłyby nam zaszkodzić lub pilnować ustawień prywatności.”

Jak zatem szkodzimy sobie nasza aktywnością na Facebooku i Naszej – Klasie?

  • Zdjęcia – umieszczanie zdjęć, na których jesteśmy w stanie wyjątkowej nietrzeźwości lub roznegliżowani może skłonić pracodawcę do myślenia, że nie jesteśmy odpowiednią osobą na oferowane stanowisko.
  • Statusy szkalujące – pisanie źle o własnej firmie lub jej klientach również nie buduje wizerunku – nowy pracodawca będzie bowiem obawiał się, że jego też możemy przedstawić w niekorzystnym świetle, jeśli tylko coś nam się nie spodoba w naszej pracy.
  • Statusy obnażające naszą ignorancję – jeśli napiszemy głupotę, to będzie ona świadczyć o nas.

Michał Filipkiewicz doradza – „Przede wszystkim, jeśli chcemy czuć się bezpiecznie w społecznościach internetowych, nie dodawajmy do znajomych szefa, managerów czy kontrahentów. Wtedy każde nasze słowo może być monitorowane. Warto też uważać, kogo ze współpracowników dodajemy do znajomych – w środowiskach o dużej rywalizacji posiadanie całego zespołu w znajomych na Facebooku może być ryzykowne. Warto też zadbać o ustawienia prywatności. Wprawdzie całkiem nie zapanujemy nad treściami dostępnymi otwarcie, ale można je mocno ograniczyć. Ostatnim krokiem jest stara zasada nie umieszczania w Internecie tego, czego wstydzilibyśmy się, gdyby zobaczyła to nasza matka!”.

YouTube, czyli niech Cię zobaczą

Serwisy społecznościowe to nie tylko słowo pisane. Do budowania e-wizerunku można wykorzystać również takie kanały jak YouTube umożliwiający umieszczenie nagranego przez nas filmiku. W przypadku poszukiwania pracy, serwis ten można wykorzystać dwojako:

  • do umieszczenia filmu ogólnie dostępnego prezentującego naszą osobę i nasze dokonania (film taki będzie wtedy przypominał filmik reklamowy, którego bohaterem będzie kandydat);
  • do przygotowania prezentacji dedykowanej konkretnej firmie, w której chcemy znaleźć pracę – wysyłany wraz z hasłem dostępu. Ta metoda jest bardzo czasochłonna, ale pozwala pokazać ogromne zaangażowanie kandydata w proces rekrutacyjny.

Psycholog, Aneta Szczygieł wyjaśnia - „Tak zwane video CV to obecnie jeden z nowszych trendów na rynku rekrutacji. Możliwość jego przygotowania wprowadziło nawet kilka urzędów pracy w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że aby taki film był skuteczny, kandydat musi mieć umiejętność pracy z kamerą. Stres, jąkanie się, brak pewności siebie, brak jasności celu przygotowywania filmu, a co za tym idzie scenariusza, da mizerny efekt, który zrazi do kandydata osobę oglądającą film.” Nie zawsze też video CV będzie pasować do charakteru wykonywanej pracy. „Filmiki reklamowe dotyczące naszej osoby będą też bardziej skuteczne w branżach kreatywnych, nastawionych na nowe media i innowacje. Jest też ciekawym dodatkiem do aplikacji o pracę w sprzedaży. Film nie może jednak zastąpić aplikacji – w niektórych firmach bowiem dostęp do serwisów takich jak YouTube jest zablokowany” - dodaje ekspert Praca.pl.

A czy można liczyć na head-hunting przez YouTube? „Jak na razie trudno mi wyobrazić sobie oglądanie dziesiątek filmików by znaleźć wymarzonego kandydata do pracy” – tłumaczy Michał Filipkiewicz. „Choć są osoby, które zrobiły karierę dzięki serwisowi YouTube, to są to przede wszystkim osoby reprezentujące branżę muzyczną i rozrywkową – jak na przykład Esmee Denters, odkryta przez Justina Timberlake. Opcja na to, że świetnego analityka kredytowego odkryje na YouTube dyrektor banku jest raczej mało prawdopodobna” - dodaje ze śmiechem ekspert.

Internet to medium, którego zasięg i rola w naszym życiu stale rośnie. Budowanie e-wizerunku nie jest jeszcze koniecznością do tego, by mieć szanse na rynku pracy, ale świadome zadbanie o swój wizerunek może pomóc w rozwoju kariery i dać nowe możliwości, które bez obecności w Internecie mogłyby się nie pojawić. Wiedza na temat tego, jak sobie nie szkodzić, a pomóc staje się zatem niezbędna.

Przeczytaj także: