Poradnik Praca 2018

Kariera i rozwój 16 Media społecznościowe są dziś tak popularne jak posiada- nie skrzynki mailowej. Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jakie konsekwencje może mieć to, co z nimi robimy. NIE ZNAJDZIESZ PRACY To, co wpisujemy w nasze CV, rekruterzy sprawdzają w me- diach społecznościowych. Jeśli nie mają konta na danym por- talu, zobaczą wszystko to, co jest udostępnione publicznie. Podobnie będzie, kiedy nie będą nas mieli w znajomych. Jeśli wśród tych treści znajdą nieodpowiednie zdjęcia z ostat- niej imprezy, wulgarne fotki, posty, w których obrażamy ja- kieś grupy społeczne albo cokolwiek innego, co może zanie- pokoić rekrutera, możecie już się pożegnać ze swoją szansą na pracę. Rozwiązaniem byłoby oczywiście, że tego typu treści publi- kujemy tylko dla znajomych. Często, nawet jeśli w momencie pierwszego sprawdzenia nie wyjdzie rekruterowi nic nega- tywnego, to wystarczy, że na okresie próbnym doda nas do znajomych, a trochę nie wypada nie przyjąć, i automatycznie wszystkie treści udostępnione dla znajomych zostaną wy- świetlone. NIE SPRZEDASZ To, co publikujesz na swoich kontach, wpływa na Twój wize- runek jako potencjalnego partnera biznesowego czy sprze- dawcy. Osoba, która będzie chciała z Tobą współpracować, prawdopodobnie zajrzy, by zobaczyć, jakim typem człowieka jesteś. Wiarygodność budujemy głównie w mediach społecz- nościowych, ponieważ to, co publikujemy, zostaje tam na za- wsze. Nawet jeśli wydaje nam się, że o 17:00 czy 18:00 kończymy pracę – w internecie tak to nie działa. Gdy w swoich profi- lach (nawet innych niż używasz na co dzień) masz informa- cję gdzie pracujesz, można się do niej odnieść w dowolnym momencie. Jeśli na przykład opublikujesz kontrowersyjny komentarz, mogę zapewnić, że lada moment pracodawca otrzyma wiadomości od zaniepokojonych internautów z py- taniem, czy Twoje stanowisko reprezentuje stanowisko całej firmy albo czy firma zgadza się z tym, co napisałeś. Przykładem może być pewna pani, która publikowała na róż- nych grupach dla matek swoje opinie – zazwyczaj nieprzy- chylne. Administratorzy jednej z grup postanowili sprawdzić kto to. Okazało się, że komentująca pani jest pracownicą piekarni, która reklamowała się, że jest otwarta na matki z dziećmi. Została zwolniona, bo krytykowała w internecie, wierząc w swoją anonimowość (mimo, że na co dzień była miła). Pamiętajcie – w sieci nie ma też anonimowości. W sieci łatwo nas zaszufladkować na podstawie tego, co pi- szemy. Uważajcie na to. I oczywiście nie wrzucajcie do sieci nagości ani innych nieodpowiednich treści. 1, 2, 3... REKRUTER PATRZY

RkJQdWJsaXNoZXIy NTY3NDYy