Ślub to ważne wydarzenie w życiu każdej młodej pary. Dzień ten poprzedzają zwykle wielomiesięczne przygotowania – wszystko ma być bowiem perfekcyjne. Jedną z ważniejszych kwestii jest przygotowanie listy gości. Czy powinni znaleźć się na niej znajomi z pracy? Czy zaprosić na uroczystość szefostwo, delegację pracowników, a może lepiej wszystko utrzymać w tajemnicy?
Spis treści
Ślub – czy informować kolegów z pracy?
Odpowiedź na pytanie, czy koleżanki i koledzy z pracy powinni dostać zaproszenie na nasz ślub, tak naprawdę zależy od nas samych. To uroczystość prywatna, dzień, w którym mamy czuć się komfortowo, dlatego kwestia relacji w pracy jest w tym przypadku drugorzędna.
Zaproszenie kolegów z pracy na ślub na pewno warto rozważyć, jeśli mamy z nimi dobry kontakt, chcemy, aby wybrane osoby były obecne. Podobnymi zasadami kierujemy się, decydując, czy przekazać zaproszenie ślubne albo zawiadomienie o uroczystości szefowi.
Pamiętajmy też, że o ile ślub ma bardziej formalny charakter, o tyle wesele jest już okazją do wspólnego świętowania w gronie rodziny i bliskich znajomych. Dlatego w ogóle nie musimy czuć się zobowiązani, aby przełożonego i współpracowników, z którymi łączą nas czysto służbowe relacje, zapraszać na wesele. Oni sami mogliby czuć się zakłopotani taką propozycją.
Warto też wspomnieć, że zwyczajem w niektórych firmach jest powiadomienie o ślubie wszystkich pracowników i prośba o wybranie 2-3-osobowej delegacji, która otrzyma zaproszenie także na wesele. Czy zdecydujemy się na takie rozwiązanie – zależy wyłącznie od nas.
A co jeśli nie lubimy naszych kolegów z pracy lub pracujemy w danej firmie na tyle krótko, że obecność prawie obcych ludzi na ślubie byłaby krępująca? Fakt wzięcia ślubu trudno będzie zataić w miejscu pracy, nawet jeśli nie zmieniamy nazwiska. Relacje z wydarzenia w mediach społecznościowych albo sam fakt wzięcia np. urlopu okolicznościowego mogą bardzo szybko nas wydać. Nie zawsze też relacje w pracy są dobre i zażyłe oraz nie każdy ma ochotę ten ważny dzień dzielić np. z nielubianym szefem. Jakie mamy wtedy wyjście?
Do popularnych rozwiązań należy zorganizowanie spotkania ze współpracownikami i przyniesienie małego poczęstunku. W takiej atmosferze, przy ciastku i wspólnej kawie, możemy powiadomić wszystkich, że zmieniamy stan cywilny. Inną opcją jest również wysłanie zbiorczej wiadomości e-mail do wszystkich pracowników z informacją o tym, że bierzemy ślub i z zaproszeniem na spotkanie – np. po pracy w późniejszym terminie, już po weselu.
Zaproszenie kolegów z pracy na ślub – forma
Gdy zdecydujemy już, kogo chcielibyśmy gościć na naszej uroczystości, pozostaje kolejna kwestia: jak zaprosić kolegów z pracy na ślub. Także w tym przypadku mamy kilka możliwości. Zacznijmy od tego, że zamiast formy imiennego zaproszenia możemy rozesłać bądź rozdać zawiadomienie o ceremonii zaślubin. Jest ono mniej zobowiązujące – adresat z założenia nie musi potwierdzać swojej obecności.
Warto przygotować bądź kupić wersję graficzną takiego zawiadomienia. Można je przesłać e-mailowo lub wydrukować i wręczyć współpracownikom osobiście.
Zaproszenie kolegów z pracy na ślub – FAQ:
-
Czy wypada zapraszać tylko wybrane osoby z pracy a ślub, a nie cały zespół?
Tak, i to częsta praktyka, a nie faux pas. Kluczem jest transparentność w zachowaniu, nie podbite poczuciem winy tłumaczenia. Zapraszaj osoby, z którymi masz relację poza obowiązkami służbowymi, a nie wszystkich „dla świętego spokoju”. W pracy obowiązuje profesjonalizm, nie symetria towarzyska. Nikt nie ma automatycznego prawa do zaproszenia na ważne wydarzenie osobiste, tylko dlatego, że w pracy siedzi biurko obok!
-
Jak zaprosić na ślub współpracowników, żeby nie wyszło niezręcznie?
Najlepiej indywidualnie i dyskretnie, bez „ogłoszenia dla całego działu”. Wręczenie zaproszenia po pracy lub w mniej formalnym momencie daje przestrzeń na naturalną reakcję i ogranicza napięcia w zespole np. poprzez to, że ktoś poczuje się pominięty. Jeśli relacja z daną osobą jest bardziej oficjalna, możesz dodać krótką, elegancką formułę: „Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz świętować z nami ten dzień”.
-
Czy zapraszanie przełożonego to dobry pomysł?
To zależy od relacji, ale warto pamiętać, że ślub to wydarzenie prywatne, nie networkingowe. Jeśli kontakt z przełożonym wykracza poza formalny dystans i czujesz się swobodnie w jego obecności, zaproszenie może być naturalne. Jeśli jednak wyobrażasz sobie, że będziesz pilnować słów przy każdym toaście, lepiej zostawić tę relację w granicach zawodowych.